Bieszczady noclegi

Naszą dewizą jest szybkość...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Sokole

Email Drukuj PDF

Sokole (450 m n.p.m.) – to jedno z najbardziej uroczych miejsc nad „bieszczadzkim morzem”. Miejscowości tej nie znajdziemy łatwo na mapie Bieszczadów. Wyludniona po ostatniej wojnie stała się uroczym pustkowiem. Miejsce po niej wskaże i na jej ślady naprowadzi nas Zatoka Victoriniego. Dziś tę nieistniejącą wieś - położoną częściowo na dnie Jeziora Solińskiego - otaczają malownicze wzgórza przypominające do złudzenia „królewską koronę” wyrzeźbioną przez naturę wśród gór. Powszechnie zwane są „Stożkami”. U ich podnóża mieszka od 1960 r. samotny osadnik Henryk Victorini, od którego nazwiska wzięła swą nazwę zatoka Jeziora Solińskiego.

Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich z końca XIX stulecia podaje, iż Sokole było wioską w powiecie liskim położoną wśród gór, na prawym brzegu Sanu w zwartej kotlinie potoku, sciesnionej od północy stokami Stożka (688 m), od wschodu i południa wzgórzami (559 i 578 m). W owym czasie (ok. 1890 r.) licząca 34 domy osada posiadała dwa folwarki i karczmę, od płd. graniczyła z Chrewtem, od wsch. Z Paniszczewem, od zachodu z Horodkiem, a na płn. z Teleśnicą Sanną.

Przed kilkudziesięciu laty Sokole było znaną w Bieszczadach wsią letniskową. Ks. Edmund Słuszkiewicz w swoim „Przewodniku po Sanoku i ziemi sanockiej” tak pisał: „Nad górnym Sanem (430 m n.p.m.) w pow. Lesko znajduje się wieś Sokole. Śliczne położenie pośród lasów szpilkowych i liściastych, bliskość rzeki, czyste zdrowe powietrze uczyniły z tej uroczej wsi miejscowość letniskową.
Pałacyk w pięknym, dużym parku tuż nad Sanem, komfortowo urządzony, wyposażony w urządzenia sportowe jest przystanią i wygodnym miejscem wypoczynku dla ludzi szukających wytchnienia i zdrowia. Stacja kolejowa Ustjanowa: stąd 14 km końmi.”

Obszerniejszych informacji o wsi, pałacyku, kąpielisku i okolicy dostarcza nam dziś druk (ulotka) „Dwór Sokole nad Sanem” Letnisko i kąpielisko, zimowisko i schron narciarski, Stacja Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego - adresowany do J. Wielmożnego Pana Stanisława Jurka, prof. Gimnazjum w Przemyślu nie zawierający daty i miejsca wydania. Pochodzi prawdopodobnie z lat trzydziestych XX wieku.. Jest to typowa ulotka ze zdjęciami obszernie reklamująca miejscowość letniskową Sokole z opisem dworu – pensjonatu, warunków pobytu i walory krajoznawcze najbliższej okolicy. Dowiadujemy się z niej, iż wieś Sokole należała wówczas do poczty w Łobozewie koło Ustrzyk Dolnych, Powiatu Lesko i Województwa Lwowskiego. Polska. Oto jej treść:

Dwór w Sokolem położony jest w ziemi sanockiej, w powiecie leskim, na Podkarpaciu, w środkowej Małopolsce, nad szeroką rzeką San, na wzgórzu (430 m) ze swym 10-cio morgowym starym parkiem, spadającym łagodnie ku brzegom tej rzeki, w pobliżu większych kompleksów leśnych szpilkowych i liściastych. Na całym obszarze dworskim tak ornym jak i leśnym oderwanym od zabudowań i chałup gminnych panuje powietrze idealnie czyste, bez najmniejszego kurzu i pyłu, a w pokojach pałacu o wielkich oknach rozlewa się dużo światła i słońca. Bliższe nie męczące spacery po malowniczych skałach nad Sanem, po łąkach i polanach pod lasem się rozciągających i po liniach lasowych, oraz dalsze wycieczki na szczyty gór pobliskich urozmaicają pobyt letnikowi, dając mu prawdziwą swobodę wsi naszej. Folwark z zabudowaniami gospodarczemi umieszczony jest w znacznej odległości od pałacu.

Kąpielisko Sokoleckie

Rzeka San, która przepływa popod sam dwór i przez obszar dworski na przestrzeni 3 km ze swą wystawą południową i plażą, ciągnącą się w kierunku południowo-zachodnim zasłoniętą od północy lesistą górą Stożek (ok. 700 m) dostarcza letnikowi znakomitych kąpieli górskich ( i zdrowych), przyczem umożliwia mu równocześnie używanie kapieli słonecznych. Stałe powiewy łagodnego wiatru, które idą wzdłuż ‘doliny górnego Sanu” od strony południowej, działają orzeźwiająco w czasie upalnych dni letnich, w porze zaś jesiennej i zimowej w zasłoniętym od północy Sokolem od ostrych wiatrów – jest o wiele cieplej, jak w miejscowościach sąsiednich otwartych. Wartkie wody górnego Sanu, kryształowo-przeźroczyste, pozbawione jakiegokolwiek mułu, bogate w składniki mineralne i we właściwości lecznicze, spadając z progów rzeki, działają na kapiących się jak naturalny masaż, budząc w nich tężyznę fizyczną i duchową. Te wielkie zalety Sokolego mogą postawić go w rzędzie pierwszorzędnych miejscowości w kraju, klimatycznych i uzdrowiskowych.

Dwór Sokole nad Sanem – letnisko i kąpielisko, zimowisko i schron narciarski, stacja Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

Pension  Sokoleckie

Dwór w Sokolem prowadzi pensjonat latem i zimą przez cały rok. Pokoje w pałacu obszerne, kompletnie umeblowane z całodziennem wyżywieniem. Kuchnia dworska obfita i zdrowa. Czterokrotny posiłek, Table d’hotel. Woda do picia pierwszorzędna. Ceny umiarkowane.
Dwór posiada: system korytarzowy, hall, taras pałacowy, komfort (łazienka, kanalizacja), kort tenisowy, siatkówkę, bibliotekę i dzienniki, fortepian i radio, karty do gry i szachy, ping – pong, zimą ślizgawkę, saneczki i szlichtadę saniami po lodzie biegiem Sanu. Oferuje polowania na obszarach dworskich i sąsiednich, nadto bardzo urozmaicone i pierwszorzędne tereny narciarskie. W lecie w rejonie dworskim rzeki San i jego dopływów górskich rybołówstwo. Konie do wyjazdu w zaprzęgu lub pod wierzch za dopłatą.

Parafia i kościoły: Do parafii rzymsko-katolickiej w Polanie 5 km, do kościoła rzymsko-katolickiego w Łobozwi 6 km, do parafii grecko-katolickiej w Teleśnicy Sannej 3 km.
Lekarze i apteka: W miasteczku Ustrzyki Dolne lekarze: Dr. Lenartowicz, Dr. Hukiewicz i inni. Apteka. Opieka lekarska i apteczna domowa w Sokolem na miejscu, jak również fryzjer.
Poczta: Urząd Pocztowy w Łobozwi. Listy doręczane codziennie. Posłaniec o każdej porze.
Informacji udziela ustnie i pisemnie Aleksandra z Gostomskich Brandysowa właścicielka dóbr, Lwów, ul. Ossolińskich 11, schody 4, piętro II, drzwi 40 do czasu wakacyj szkolnych – następnie pisemnie ze Sokolego, poczta Łobozew k. Ustrzyk Dolnych.
Dojazd: pociągami kolei żelaznej do stacji Ustjanowa na linii Chyrów – Zagórz trzy razy na dobę z Lwowa, z Warszawy i z Krakowa. Wagony idą wprost bez przesiadania. Ze stacji Ustjanowa do sokolego 14 km, 1i1/2 godz. jazdy końmi w kierunku południowym przez wsie Łobozew, Teleśnica Oszwarowa, Teleśnica Sanna. Konie dworskie odwożą i przywożą letników i gości do stacji i ze stacji kolejowej Ustjanowa. Stacja towarowa: Ustrzyki Dolne.


Notatka krajoznawcza:

Sokole nad Sanem jest dla krajoznawczych zainteresowań bardzo korzystnie położonym miejscem wypadowym, bo nie tylko w bezpośredniej odległości znajdują się szczyty dochodzące do 400 m względnej wysokości, tuż koło majątku z przewieszonemi ścianami się wznoszące, ale w bardzo bliskiej odległości na południowy wschód ciągną się dwa ciekawe pasma górskie „Ostry” i „Otryt”, o zupełnie dzikiej, jakby z głębi Gorganów przeniesionej grani. Z innych jedynych w swoim rodzaju osobliwości, wymienić należy największe w Polsce szybowisko Ustjanowa, nad którą żeglujące szybowce widzieć można doskonale z pobliskiego Stożka i Bezmiechowę, kolebkę polskiego szybownictwa wyczynowego.
Dla turystów ceniących przyrodę pierwotna przedstawia pograniczne pasmo górskie Wetlina specjalna atrakcję, gdyż w tem paśmie połonin jak Caryna, Wetlina i Smerek, połozonem na wysokości dochodzącej do 1300 m nie ma żadnych schronisk i nie odwiedzają ich prawie turyści. Wycieczkę w to pasmo mozna odbyć w ciągu 4 – 5 dniprzechodząc przez wyjatkowo pieknie położona miejscowość Lutowiska, dalej Smolnik do Ustrzyk Górnych, gdzie jest małe schronisko Karpackiego Towarzystwa Narciarskiego.
Malownicza droga doliną Sanu na przestrzeni 20 km prowadzi ze Sokolego przez Teleśnicę Sanną – Solinę – Bóbkę – Myczkowce – Uherce – popod skałę legendarną na Glinnem tzw. „basztę Kmitów” – do powiatowego miasteczka Lesko.
Sokole nad Sanem według starych zapisków archiwalnych położone jest pośrodku dawnych dóbr Kmitów ze Sobienia i ich spadkobierców Stadnickich i Ossolińskich. W XVIII w. należało Sokole łącznie ze sąsiednią Teleśnicą Sanną do Niesiołowskich.
Dolina górnego Sanu począwszy od Dwernika aż do Sanoka należy do jednych z najpiękniejszych i najbardziej malowniczych odcinków Polski, niestety tak mało dotychczas znanych.

Dziś niestety wspomniane w tym fantastycznym opisie reklamowym miejsca kapielowe, stary park i pałac oraz urocze progi skalne z plażą i zakolem Sanu znajdują się „na dnie Jeziora solińskiego”. Ocalał jedynie stary, zanikający cmentarz nad jego brzegiem, a o położeniu części dawnej wsi w dolinie potoku spadającego do Sanu przypominają wchłonięte przez las samotne kępy drzew owocowych oraz pojedyncze okazy omszałych, wielkich lip, jesionów i dębów przy dawnej drodze. Urok zdziczałej wtórnie doliny sokoleckiej nad zatoka Victoriniego jest niepowtarzalny i okryty tajemnicą. O bogatej przeszłości okrytej dziś mgłą zapomnienia nieco informacji dostarczają nam zachowane źródła historyczne.

Najważniejsze epizody z przeszłości:

Nazwa osady kojarzy się z sokołami, które ongiś występowały w tej okolicy. Z upływem lat zmieniała się od Sokolya (1526), Sokole, Sokoleie (1580), Sokolie (1589).

1526 r. – wieś była własnością szlachecką w sobieńskich dobrach Kmitów w historycznej ziemi sanockiej.

1580 r. – w dobrach pozostałych po Piotrze Kmicie i jego żonie Barbarze wieś wymieniana jest wraz z Teleśnicą Sanową.

1589 r. – w Sokolem uprawiano 6 i ½ łana ziemi, mieszkało też 2 komorników bez bydła.

1672 r. – po najeździe Tatarów we wsi należącej wówczas do Stadnickich z Leska ocalało tylko 5 zabudowań, wieś bowiem ordyńcy spalili, a jej mieszkańców uprowadzili w jasyr.

XIX w. - właścicielami dóbr Sokole i Teleśnica Sanna byli: Józefa z Truskolaskich i Anzelm Niesiołowski (14 VI 1802 r. – 23 I 1870 r.) Policja austriacka odnotowała go jako jednego z organizatorów pomocy dla powstania styczniowego. Spoczywa na cmentarzu przykościelnym w Jasieniu.
Władysław Niesiołowski (syn Anzelma i Józefy z Truskolaskich) był wybitnie utalentowanym malarzem. Po ukończeniu gimnazjum w Tarnopolu studiował malarstwo we Włoszech. Na wieść o wybuchu powstania styczniowego przerwał studia, wrócił do domu rodzinnego, a następnie wyruszył z grupą ochotników do powstania i walczył pod dowództwem Czachowskiego. W czasie potyczki w lasku dębowym pomiędzy Hutą Krzeszowską a Hutą Różaniecką w ziemi sokalskiej został śmiertelnie ranny odłamkiem szrapnela. Jego nazwisko widnieje na pomniku pod Hutą Różaniecką postawionym przez Polaków z Sokalszczyzny na mogile poległych powstańców. Pozostało po nim wiele cennych obrazów, m.in. uważany za najcenniejszy „Powrót żniwiarzy włoskich do domu”.

1816 r. – według danych wojskowego spisu konskrypcyjnego sporządzonego dla potrzeb armii austriackiej we wsi było 35 domów, w których mieszkało 66 rodzin. Na 30 chłopów poborowych do służby wojskowej 26 było całkiem niezdolnych, 1 mniej użyteczny, 1 ogrodnik. Żadnej osoby ze wsi nie powołano wówczas do służby wojskowej. Na ogólną liczbę 229 mieszkańców było 108 kobiet i dziewcząt, 52 mężczyzn żonatych, 69 mężczyzn nieżonatych lub wdowców, 12 chłopców w wieku 15 – 17 lat, 51 chłopców w wieku do 14 lat. Podczas spisu 1 osoba nieobecna znajdowała się w cyrkule leskim, 3 poza granicami cyrkułu.
Z inwentarza żywego odnotowano tylko 20 wołów, 35 krów, zupełny brak owiec i koni. Prawdopodobnie wojny napoleońskie spowodowały ich zabranie dla potrzeb armii.

1865 r. – po upadku powstania styczniowego Aleksandra Niesiołowska, córka Józefy z Truskolaskich i Anzelma Niesiołowskiego, właścicielka wsi Sokole uczestniczyła w organizowaniu pomocy dla ukrywających się w Bieszczadach powstańców.
Jej syn Józef tak opisuje zaangażowanie swojej matki: „Jednym z pierwszych, którzy zbiegli aż do Sokolego po powstaniu styczniowym, był kapitan wojsk rosyjskich Starża-Stroynowski, właściciel dóbr Targowica na Podolu, powstaniec polski z 1863 r. Z polecenia władz rosyjskich ścigany przez władze austriackie krył się po piwnicach i kominach dworów galicyjskich. Panna Aleksandra Niesiołowska wówczas ze swymi siostrami w sekrecie przed służbą wykopała dla Stroynowskiego kryjówkę pod piwnicami dworu sokoleckiego, aby ukryć go przez kilka tygodni przed okiem mandatariusza”.

W roku 1870 wyszła za mąż za weterana powstania styczniowego inżyniera Ignacego Andrzeja Radwana Brandysa (16 X 1839 – 10 XII 1871), syna Jana Kantego Brandysa i Anny z Cholewów Sawickiej. Urodzony w Zakrzewiu w Tarnowskiem kształcił się w Wojniczu, Tarnowie, Krakowie i Wiedniu, gdzie zdobył tytuł inżyniera budowy dróg i mostów. Na wieść o wybuchu powstania styczniowego w wieku 24 lat wyruszył z ochotnikami do Królestwa zaopatrzony w broń przez stryjenkę Vichtową. Po upadku powstania wrócił do Galicji i prowadził własną firmę budowy mostów, znajdując zatrudnienie m.in. przy budowie mostów na trasie „kolei łupkowskiej” prowadzonej do twierdzy Przemyśl. Mieszkał wówczas w Ustrzykach Dolnych i w 1870 r. ożenił się Aleksandrą Niesiołowską z Sokolego. Nie cieszył się długo szczęściem rodzinnym. Zarażony tyfusem zmarł w Sokolem 10 grudnia 1870 r. i pochowany został na cmentarzu przykościelnym w Jasieniu, gdzie do dziś znajduje się jego kamienny nagrobny pomnik.
Aleksandra Niesiołowska w 1871 r. wyszła ponownie za mąż za innego weterana powstania styczniowego kapitana Władysława Strojnowskiego, zmarłego w 1890 r. i pochowanego we Lwowie. Sama pod koniec życia osiadła również we Lwowie, gdzie zmarła w 1906 r. i została również pochowana.

1890 r. – według zapisu w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów Słowiańskich wieś liczyła 34 domy (3 na posesji Józefa Niesiołowskiego) i 224 mieszkańców, w tym: 208 gr.-kat., 8 rz.-kat. i 8 izraelitów. We wsi należącej wówczas do parafii gr.-kat. w Teleśnicy Sannej i parafii rz.-kat. w Polanie były dwa folwarki i karczma.
Posiadłość dworską zajmowała 141 morgów roli, 18 – łąk, 49 – pastwisk i 115 – lasu; posiadłość mniejsza (gminna): 490 morgów roli, 22 – łąk, 186 – pastwisk i nie miała własnego lasu. We wsi była gleba górska, jałowa, a lasy szpilkowe.

1914 r. – „właścicielem pałacu w Sokolem i wsi był przed I wojną światową i w czasie jej trwania Alfred Roiński. Jego ojciec wybudował piękny pałacyk lokując go tuż nad Sanem i otaczając parkiem pięknych drzew i krzewów ozdobnych, a obok zasadził piękny sad owocowy. Wszystko tam było urządzone z gustem i smakiem, a z okien pałacyku rozciągał się wspaniały widok na Horodek i Chrewt. (Józef Pawłusiewicz, Na dnie jeziora, s.15, 78).

1921 r. – wieś liczyła 49 domów i 338 mieszkańców ( w tym 315 unitów, 6 łacinników i 17 Żydów wyznania mojżeszowego. Funkcjonowały też dwie kaplice: w pałacu rzymskokatolicka, a na cmentarzu drewniana greckokatolicka oraz folwark.

W okresie międzywojennym aż do 1939 r. – pałacyk w Sokolem był znanym i cenionym pensjonatem wypoczynkowym, który odwiedzali zamożni mieszkańcy Lwowa i wielu zakątków Polski. Jego ostatnia właścicielka hr. Aleksandra z Gostomskich Brandysowa urządziła w nim całoroczny pensjonat i stację Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Pałac otaczał wspaniały ukwiecony krajobrazowy park dworski z alejami spacerowymi, a goście mieli do dyspozycji kort tenisowy, boisko do siatkówki, fortepian, radio, biblioteke, codzienna prasę, a zimą ślizgawke. W ofercie wypoczynkowej znajdowały się takie atrakcje jak łowienie ryb, polowania i kąpiel w Sanie. Nad jego brzegiem urządzono plażę do wypoczynku i opalania.

1939 r. – we wrześniu 1939 r. Sokole zajęli Rosjanie okupując je do 21 VI 1941 r. W pałacyku urządzili swoją siedzibę doprowadzając do ogromnych zniszczeń.

1941 – 1944 r. – wieś znajdowała się pod okupacją niemiecką, a w pobliżu w masywie Jawora i Stożków stacjonował oddział partyzancki Józefa Pawłusiewicza.

1944 – 1951 – wieś znajdowała się w USRR, a granica państwowa przebiegała Sanem. Po tzw. regulacji granic między ZSRR a Polską wysiedlono zupełnie mieszkańców Sokolego na Ukrainę, a wieś z pałacykiem stanowiła bezludne pustkowie.

1960 r. – odkrył pałacyk w Sokolem osadnik Henryk Victorini i osiadł w nim zajmując się hodowlą bydła. Podczas spiętrzania wody w zalewie solińskim – o czym dowiedział się zbyt późno – przy jednoczesnym oporze władz powiatowych w Ustrzykach Dolnych nie zdołał już rozebrać pałacu i przenieść go w inne miejsce. Zbudował nad zatoką własny dom i do dziś 2004 r. mieszka w nim. Zajmuje się hodowlą prowadząc pustelniczy nieco tryb życia. Jego umiłowanie i znawstwo przyrody fascynują każdego, kto z nim się bliżej pozna. W tym dziewiczym miejscu wychowały się jego dzieci: syn Olgierd (socjolog) i 2 wyjątkowej urody córki: Patrycja (absolwentka Wydziału Hodowli Koni Akademii Rolniczej w Poznaniu) i Daria – uczęszczająca ongiś do Szkoły Podstawowej w Orelcu, dziś fotomodelka mieszkająca w Bolonii we Włoszech.
Henryk Victorini uznaje Sokole za swoje miejsce na ziemi, nadzwyczaj ceni sobie spokój, zajmuje się swoim gospodarstwem, hodowlą i nie przyjmuje turystów.

Znany poeta bieszczadzki Jan Szelc z Sanoka napisał o Sokolem kilka wierszy: m.in. „Światło drzew” oddający serdeczność i gościnność Henryka Victoriniego oraz niepowtarzalny urok tego miejsca.

"Światło drzew"

Jest dom
w Sokolem
otwarty na bezdroża

Stół szeroki
jak serce gospodarza
i miejsce przy nim
dla każdego
kto gniew zostawi
za progiem

Tu spotykają się
losy ludzkie
by się rozplątać

Z dala
od próżni tłumów –
w świetle drzew
które nie oślepia
bo jest natchnieniem

Widać w nim wyraźnie
ile w nas
człowieka

„Na Jeziorze Solińskim”

cisza
aż po Chrewt

tchnienie wiatru
i senne motyle żaglówek
ożywają na chwilę

krzyk ptaka
utkwiony jak oścień
próbuje wydobyć z serca
Panna spod Rajskiego

krwawi mgła
dryfują ku swemu przeznaczeniu
śnięte gwiazdy

brzegi zarastają
dzikie piękno
odgraża się niebu

tylko w Sokolem
dym jak modlitwa

„Henryk”

Z prawdy i legendy
odziany w milczenie

Z tych
co ujeździli Czas
bez upadku
i wzięli kobietę
by oszukać samotność

W twarzy spokój
jak na jeziorze
tylko w oczach iskry

W samym środku
strefa ciszy
tu utkwiła gniazdo
niepewność

"Sokole"

Już skowronek nie zaśpiewa
Wasylowi za pługiem
ani dzwony cerkwi
nie podniosą oczu Maryjki
ku niebu –

w czarnomorskim stepie
sieją ból

tu San wywyższony
pod nim gniazda raju
w noc jordana jeszcze
zapalają ognie


pędzi wiatr bezludziem
mgły na wypas
przeciera oko zatoki
a nad Stożkiem sine wiry
- bezpowrocie


Literatura:

1. Adam Fastnacht, Słownik historyczno-geograficzny ziemi sanockiej w średniowieczu, Część 3 (O – Z), Do druku przygotowali Anna Fastnacht-Stupnicka i Antoni Gąsiorowski, Towarzystwo Naukowe Societas Vistulana, Kraków 2002, s. 142 -3.
2. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich..., Warszawa 1890, T. XI, s. 16.
3. Józef Półćwiartek, Zniszczenia ostatniego najazdu tatarskiego w 1672 r. na obszarze ziemi sanockiej, Rocznik historyczno-Archiwalny 1994, Tom VII – VIII, s. 36, 33 – 42.
4. Maciej Augustyn, Mieszkańcy Bieszczadów w powstaniu styczniowym, Bieszczad nr 6, Ustrzyki Dolne 1999, s. 158 -160, 134 – 173.
5. Józef Pawłusiewicz, Na dnie jeziora, LSW Warszawa 1981, s. 15, 78)
6. Henryk Victorini, Bieszczady dawniej i dziś, rkps.)
7. Andrzej Potocki, Wokół bieszczadzkich zalewów. Przewodnik z legendami, Krosno 2001, s. 182-3.
8. Bieszczady. Przewodnik dla prawdziwego turysty, Oficyna Wydawnicza „Rewasz” (Wydanie dziesiąte aktualizowane), Pruszków 2004, s. 361.
9. Ks. Edmund Słuszkiewicz, Przewodnik po Sanoku i ziemi sanockiej”, Sanok
10. Druk (ulotka) „Sokole nad Sanem” adresowany do J. Wielmoznego Pana Stanisława Jurka, prof. Gimnazjum w Przemyślu (br. daty i miejsca wydania).
11. Jan Szelc, Sine Wiry, Wiersze bieszczadzkie, Rzeszów 1995, s. 30, 31, 33, 54.
12. Wojskowy spis ludności cyrkułu sanockiego z 1816 r. Archiwum na Wawelu w Krakowie.

Opracował Stanisław Orłowski

 

Reklamy





podkarpacie24.pl bieszczady24.pl noclegibieszczady.pl